niedziela, 7 listopada 2010

you are your own home

O tak, dawno mnie tu nie było, ten czas, a właściwie jego całkowity brak powoduje taka przewlekłą nieobecność, wybaczcie. Dni kiedy nie wierze, że jestem i muszę się uszczypnąć, by zrozumieć. nie do wiary. jak w nas mało wiary. moja wina. Lecz to, że przepijamy wieczność i nikt nie dolewa życia w pusty kielich ciała. twoja wina
i nie wiem co ze sobą zrobić, jak żyć, nic mnie nie cieszy, nawet zakupy, nic ! fuj. twarz. moja twarz. potwarz. kosmosu. nie potrafię być szczęśliwa, nie umiem... mówiłam, że wychodzę z mroku a wchodziłam w głąb rozgrzanego pieca, po prostu do siebie

nic ciekawego, na prawdę nie mam czasu na nowe stylizacje, outfity eheheh :<
(vest-next, blouse-sh, pants- ny, martens)
87444d60
8d8e1ef9
18a71161
78ae4b2c

sobota, 23 października 2010

my hair all greasy

doprawdy, absurdalnie. bez sensu ! walczą we mnie lwy, walczy zgraja psów.
nawet pisanie bloga mnie nudzi, choć zawsze uważałam, że to niemożliwe, aa jednak. chyba wykasuje poprzednie posty, są bez ładu i składu o tak see aby być. eh. no nie wiem co się ze mną dzieje ?! chce się obudzić z tej obrzydłej bajeczki, nie mam ochoty na taką zabawę. marzy mi się wyjazd na koncert !. obojętnie jaki, byle by był rockowy, metalowy czy punkowy, obojętnie no. I hate my face today. I think I look so shitty. czuje złość i zazdrość jednocześnie patrząc na to jak innym się życie układa, jak są niezmiernie szczęśliwi, jakich to mają wspaniałych przyjaciół. mogłam wybrać, zdecydowałam i żałuje. teraz kurde żałuje, jak już jest po wszystkim -,- jeden wieczór to za mało by połączyć dwa światy. a dużo mi się śni. oszukać własny los. kolejny raz
dc4845c4
712bc033
jestem szczęśliwa, mam muzykę !
a na dziś
:

Road Trip's Over- Droga bez powrotu
Brodka- Granda

niedziela, 17 października 2010

feuilles colorées

oui, oui. magia painta
9ec83df9
nie polubię Cię, jak powiedzieć prościej ? zbliżysz się o krok porachuje kości.
nie polubię Cię w Twej koszuli w pstrości, zbliżysz się o krok porachuje kości.

cd89f615

nie wiem nie wiem nie wiem. ale się boje. i krzyczę znów za dużo słów, za dużo słów na marne. zdjecia a'la autumn z Dorotą z Magdą

8134fe25
a70df083
972a8f89
2ff628d2
cdb1b7a0
9833edf0
8605e047
4a96af80
piszę do ciebie skarbie ostatni list, może ciebie zaboleć. przykro mi. już nie ufam tobie i nie chcę ciebie mieć, już nie będzie lepiej. ja to wiem
więc mówię dość, ty trujesz mnie. odbierasz wolność, jestem jak cień. wciąż ciągniesz w dół, ja w górę chcę. więc dziś odchodzę nim zniszczysz mnie

poniedziałek, 11 października 2010

rebellion

Wczorajszy Kazimierz, uwielbiam takie podróże z niespodzianką. weekend równie udany.
Nie wiem co mi jest roztapiam się jak lód. Niby parę szkolnych zdjęć,a bierze mnie
...szkoda słów. nigdy nie jest dobrze, to norma, a zaraz ślubowanie, chyba mam lekka tremę. Dlaczego wydaje mi się, że świat tak strasznie się gapi i wytyka palcami ludzi? ale tylko niektórych, mam również wrażenie, iż coraz mniej mogę powiedzieć, napisać, coś w rodzaju tematu tabu, ale tylko kilka złudnych rzeczy, nieistotnych, które wydają mi się ogromne. widzę granice miedzy tak a nie i pisze ogólnikami, bo nie mam prywatnego życia, wszystko należny do innych, a co to, a co to, takie śmieszne życie po części dla siebie, tylko po części. Bo świat kusił dzień i noc, świat wołał do mnie-chodź ! i porwał mnie. tego nie wystarczy zrozumieć, to trzeba przeżyć


ec07bd0f
7067e879
f344e78c
80332f19
8098afc5
405f6b02

sobota, 2 października 2010

sea. water. sea

Wybaczcie za długą nieobecność, spowodowaną oczywiście brakiem czasu, nie starcza mi go na nic, uczę się ile wlezie, a czuje, że to i tak za mało. eggeheh. nie mam siły, ostatnimi czasy jestem tak zmęczona, ze ledwo żyję, boje się, ale daje rade. prędzej prędzej na skróty podcinamy żyły !
o. a właśnie wróciłam z Krynicy M. mogę śmiało powiedzieć, że po raz trzeci w tym roku wyjazd nad morze udał się w 100 %. dowodem jest spooora ilość zdjęć, na których oczywiście wyszłam jak... jakieś barachło, eetam w końcu tak jest zawsze, idzie się przyzwyczaić :}
pomijam fakt, iż znowu niewygodnie mi w mojej skórze. tęsknię do młodości ! ale takiej tyci tyci, kocha się wszystko, bo wszystko szybko przemija. c'nie?


71f88842
e5d507ab
ce8bdbd2
16564375
096ce46d
43658297
d3bc4f37
0d7f70eb
3a6f94b5
8642fb0c
3556b0c2
ef0361ac
516b371c
8d215e01
688e5cd4
48cd7262
8922245a

sobota, 18 września 2010

jutro, gdy zabraknie poezji

jestem jak gąbka. wchłaniam te wszystkie opowiadane mi historie. nie wpuszczam jednym uchem i nie wypuszczam drugim, tylko zatrzymuję pomiędzy i staram się zrozumieć.
tylko później nie potrafię odróżnić mojego życia od czyjegoś. płaczę w nocy za czyjeś dramaty. stwarzam teatrzyk, w którym za prawdziwych bohaterów podstawiam swoją osobę.

powinnam odpuścić, ale z drugiej strony też chciałabym, żeby ktoś mi kiedyś pomógł.

dziś post inny, bez żadnych outfitów, a z moimi ulubionymi dodatkami

0221ab8e
bebac65e
4a0e3181
683eccae

piątek, 10 września 2010

a commencé

W mojej głowie gniazdo motyli, brakuje im tylko powietrza, by mogły w pełni zawładnąć moim pseudo-umysłem. Jest okropnie, strasznie, źle, cokolwiek. Wiec tak się czuje człowiek wystawiony na próbę. Boje się i płacze, dzień w dzień, noc w noc, na prawdę cholernie się boje. Szkoła, wzloty i upadki, przyjaźń- też. marna ze mnie istota. wiem, wiem wrześniowa depresja, początki i końce, końce i początki, a może by tak początek końca ? Mój mózg zahaczył o rzeczywistość. No, to za mną.
A przede mną trwanie w stanie strachu przed poniedziałkowym budzikiem i co ? pamiętnik wariatki powstaje tam, gdzieś pod moim językiem. kap, kap. czyli za oknem w sumie to powinna być mgła, a kurva pada. Bezsenność zadomowiła się we mnie, a jutro spadnie na mnie deszcz,od deszczu do dreszczu krok i cienka fioletowa granica, napięta jak struna.
Spokojnie, po prostu ?


o maszci, jakieś stare wakacyjne outfity. a propos tęsknię za wakacjami, nie doceniałam ich, ale wole to co było, niż to co jest teraz (ee, ale bez przesady ! rutynka się nie wkradła co to to nie !)

7b2964c3
19063d85
i Zuzia
6354c5c0
5b4fbdc4